ekhm...
Aż głupio, że tak długo nie pisałam. Odpowiadam na zadane pytania:
- nie znalazłam nowego "księcia", jest ten sam od 14 miesięcy
- na saksofonie nie idzie wcale, bo zakładają mi nowy aparat, jest więc szansa, że ominie mnie operacja z czego się cieszę. Tak czy siak saksofon musiał pójść w odstawkę na najbliższe dwa i pół roku, ustąpił miejsca stałemu i masce...
- moje konto joggerowe pewnie nie będzie długo aktywne, bo właściwie zarzuciłam pisanie. Jestem ostro skupiona na studiowaniu i pracowaniu dlatego też wieczorem często nie mam siły i ani ochoty na dodatkowe "napięcia myślowe"
- z życia jestem bardzo, bardzo zadowolona. Wszystko układa się po mojej myśli. Oby tak dalej :)
@snufkin: dziękuję za życzenia, można bezsprzecznie uznać, że byłeś pierwszy :*

- chciałem jakoś skomentować, ale chyba nie umiem...
- z ominięcia operacji również się cieszę [czekam już drugi miesiąc na wiadomość, kiedy mnie będą kroić, pocieszam się, że to już ostatnia].
- będzie aktywne jeszcze 6 miesięcy od dzisiaj :P
- no i bardzo dobrze.
Drobiazg, ja po prostu bardzo lubię robić innym przyjemności. ;)