Studia

Dostałam plan na najbliższy semestr. Nie mogę niestety powiedzieć bym była zadowolona. Dwa przykłady:
- zajęcia w niedzielę od 8 (przez co muszę przyjechać już w sobotę)
- zajęcia w piątek i niedzielę (dzięki czemu w sobotę zakiszę się w schronisku)
Ciański zol... Plan jeszcze ma się zmienić, ale gorąco wierzę, że nie na gorsze. Przedmiotów mam sześć i nie mam pojęcia ile z nich znajdzie się na egzaminie. Poza wstępem do psychologii i socjologii pojawiły się elementy filozofii, j.angielski, demografia społeczna i (o zgrozo!) technologia informacyjna. Odkąd pamiętam NIGDY nie lubiłam tych zajęć... W gimnazjum umiałam więcej od nauczyciela, w liceum nauczyciel umiał tylko zlecać zadania, z którymi sam miał de facto niejaki problem... aż się boję co będzie teraz. Wszechobecne komputery mnie dobijają. Jestem w sumie kaleką pod tym kątem... gdyby nie to, że zdażyło mi się mieć za "męża" informatyka to nie wiedziałabym ani o istnieniu Linuxa ani jogerra. Ale cóż, mąż mnie zostawił, nie mam się dla kogo starać, więc wróciłam do Windowsa i gg. Zarzekałam się, że nigdy tego nie zrobię. Niestety człowiek ma w sobie bardzo mało pokładów samomotywacji :P

EMO?

Postanowiłam zagłębić się w problem subkultury "emo". Ekhm, to znaczy zrozumieć dogłębnie o co chodzi. Obejrzałam parę filmów na youtube, przejrzałam notatki na wikipedii, pogadałam z ludźmi, a na końcu znalazłam wpis do bloga (http://papajkal.jogger.pl/2007/03/10/od-zera-do-bohatera-czyli-jak-
zostac-emo/). 627 komentarzy. Hmm... Czy jak teraz napiszę, że jestem emo to też tyle dostanę?! Może warto się trochę skomercjalizować? :>

...

Po powrocie czeka mnie niesamowicie dużo pracy. Szczególnie tej administracyjnej. Powinnam się tym zająć jak najszybciej i jak najdokładniej, ale ciągle brakuje czasu. Czas, czas, czas! Jak będę bardziej zapracowana to na pewno znajdę go więcej. Człowiek się wtedy nie obija tak jak teraz. I wszystko zawsze jest zrobione na określoną godzinę, bo ma się świadomość, że nie mamy możliwości wykorzystania choćby najmniejszego poślizgu. o!

Właśnie nocuje u siebie kolegę z Kalisza. Bardzo przyjemny typ. Taki... morświnowy ;) Cholera powiedziała mi, że wstaje wcześniej, więc o 8 byłam już na nogach. A to dalej śpi! Zjeść śniadania nie mogę, bo głupio potem patrzeć jak on je (nie, nie jestem w stanie zjeść dodatkowego), ubrać się nie mogę, bo bielizna leży w szafie w moim pokoju (gdze tez ów gość zacny właśnie śpi), pograć na saksie nie mogę, bo to i za wcześnie i wszyscy śpią, a i książki co do jednej są u mnie w pokoju! AAAAA! Uwielbiam gości. Super dezorganizacja dnia :D

Zabawa :D

Dostałam zaproszenie do wzięcia udziału w zabawie od snufkina (www.snufkin.jogger.pl), więc wypełniam swoją powinność:

* ulubione utwory muzyczne:
- Alicia Keys "Butterflyz"
- Anna Maria Jopek "Tao"
- William Byrd "Laudibus in sanctis"
- Raz Dwa Trzy "Wchodzi"
- Raz Dwa Trzy "Małe gnojki - nie pal"

* najlepsze filmy:
- Hooligans
- American History X
- The Green Mile
- Prison Break
- Wywiad z wampirem

* najpiękniejsze postacie zza szklanego ekranu,
- Charlie Hunnam
- Wentworth Miller

* wymarzone samochody:
- Peugeot 206 wystarczy

* rzeczy związane ze swoimi zainteresowaniami:
- saksofon
- masa książek
- mp3 player
- "Polityka"
- wszelkie wydania wiadomości w TV


Wstyd się pewnie przyznać, ale nie mam kogo zaprosić do zabawy z racji tego, że nie utrzymuję większych kontaktów w internecie. Dlatego też nie zaproszę :)