Powrót Jedi

Wróciłam. Trzy tygodnie bezapelacyjnego leniuchowania... Mrr... aż się ciepło na sercu robi :)
Od poniedziałku znowu wracam do pracy i typowej szarej egzystencji. Przynajmniej mam na to siłę. Jak tylko uzyskam od Dzieciaka zdjęcia, na pewno się tu pojawią. Jest ich sporo.

W Bieszczadach dużo chodziliśmy tym razem. Zrobilismy sobie dwie porządne wycieczki, każda po około 25 km dzięki czemu podłapałam 62 punkty do GOTu. Wracałam wyczerpana, ale było warto. WIdoki prześliczne. Bardzo żauję, że wcześniej nie odkryłam czaru górskich wędrówek. Na pewno przeszłabym już wiele tras.
Ołomuniec przepiękny. Dzisiaj wróciłam z powtórnego wypadu. Zwiedziliśmy parę niezłych kościołów, wszystkie w stylu barokowym. Poznałam paru fajnych ludzi. Opłacało się. Ogólnie nie mogę powiedzieć żeby ten czas był zmarnowany :D

Wakacje

Zluzowałam trochę. Od tygodnia się wakacjuję. Mam urlop do końca sierpnia i staram się maksymalnie go wykorzystać... Wczoraj wróciłam z Głogówka. Małe miasteczko za Opolem, fajna sprawa. Pojechaliśmy sobie nawet na dwa dni do Ołomuńca w Czechach. Nocleg nie był drogi, a mieszkaliśmy jakieś 3-4 minuty od starego miasta, które swoją drogą jest przepiękne. Fajna wyprawa. Jutro jedziemy na tydzień do Szczyrku, co jest stałym miejscem programu wypoczynkowego. Po tygodniu tam, wracamy do Głogówka, ale w większej ekipie (te dwa tygodnie spędzamy tylko we dwójkę). Pojedziemy sobie znowu do Ołomuńca. Już nie mogę się doczekać! :D