Wypadek

Same nieszczęścia ostatnio. Byłam z moją wariatką na spacerze. Zaatakował ją jakiś pies. Ma szramy na pysku, o mało nie odgryzł jej nosa. Było mnóstwo krwi i pisku... Przerażające... Na szczęście dwa domy dalej jacyś państwo rozmawiali ze znajomymi, pomogli mi bardzo. Jestem mega beznadziejna. Nawet psem się nie potrafię zaopiekować. W mordę! Jest z nami zaledwie dwa tygodnie, a już nie ma nosa! Kurwa!

KOMENTARZE:

DODAJ KOMENTARZ: