Matura 2007 - język polski, ustny (I)
Jutro czeka mnie polski. Stresuję się niesamowicie. Najśmieszniejsze jest to, że w sumie egzamin ten nie liczy się nigdzie, a jednak jakoś najbardziej mi na nim zależy. To jest chyba kwestia jakiejś chorej ambicji. Temat mam już przygotowany, powoli się go uczę. Uznałam, że nie ma sensu wkuwać słowa po słowie, raczej pracuję z samym konspektem i cytatami. Gdyby było trochę więcej czasu...

Skup się na początku. Jak już zaczniesz, to i pójdzie Ci dużo łatwiej.
Czymam kciuki ;)