Przygotowania
Miałam dzisiaj ambicję wstać sobie spokojnie wcześniej i pouczyć trochę. Nie wyszło:) Spałam do 12 co mi się nie zdarza. Rzadko ostatnio udaje mi sie dospać przynajmniej do 9 - czyżby mój organizm się wk*** i postanowił zrobić zapasy? W przyszłym tygodniu mam trzy egzaminy. Angielski i WOS powinien przejść bez większych komplikacji (mam nadzieję, że nie są to tylko złudne życzenia), co do historii muzyki... ekhm... od olimpiady nie zajrzałam do książki... A to znaczy, że nie mam wygórowanych ambicji co do tego przedmiotu. W sumie to nawet nie jestem pewna czy dostanę 30%... Skoro nie jest mi potrzebny do niczego, nie sprawia że obleję maturę to jakoś tak... zaniedbałam go kosmicznie. Teraz się to na mnie odbije. Skończę grubo przed czasem. Mam tylko nadzieję, że chociaż temat wypracowania będzie w miarę logiczny żebym mogła pomarkować trochę i napisać stronę... może nawet dwie... dużym pismem :)

Pamiętam liczenie słów :P
A skoro sypiasz tyle i czujesz się przez to dobrze, to tak najwyraźniej ma być.