VIth Hot Jazz Spring Częstochowa 2007!
Byłam wczoraj na koncercie rozpoczynającym trzydniowy festiwal. Przyciągnęło mnie nazwisko Gershwina na plakacie. Nie mogłam sobie darować, chociaż bilety drogie... 25zł. Zawsze mi żal na nasza Filharmonię...
Koncert dwuczęściowy:
I. Filharmonia Częstochowska - "Uwertura kubańska", suita z "Porgy and Bess", "Błękitna rapsodia"
Im dalej tym było lepiej. Na "Rapsodię" zaproszony został jeden z lepszych pianistów jazzowych, Andrzej Jagodziński. Grał doskonale. Na bis podał Chopina w interpretacji jazzowej. Lepsze od Możdżera ;)
II. Siergiej Wowkotrub Project
Zaprosił muzyków z filharmonii, Five o'clock orchestra i oczywiście swojego trio. Zachwycające. Grał na czterech strunach skrzypiec jednocześnie, Daniel grał na kontrabasie, talerzach i śpiewał w tym samym czasie! Poza tym okazało się, że Siergiej jest też niezłym saksofonistą. Parę niezłych popisówek, a przede wszystkim: naprawdę dobra muzyka. Głównie standardy jazzowe, świetnie to brzmiało.
I wiecie co wam powiem? Po raz pierwszy po koncercie nie żałowałam wydanych pieniędzy. Było super...

Majenko, po koncercie jeszcze w Chacie można było posłuchac dobrej muzyki.
Uważam koncert za baaardzo udany. Wprawdzie za bilet nie płaciłam, ale warto byłoby i wydac te 25 zł. Kto by pomyślał, że mamy w Częstochowie takich dobrych muzyków jazzowych, nie ?? ;)
Pozdrawiam!!