Wielkie Sprzątanie
Wzięłam się za siebie. Sprzątam dzisiaj bardzo porządnie. Wyleciały wszystkie książki z komody, niedługo wyrzucę też te z szafki. Nie lubię tego robić. Zawsze znajdzie się tam jakaś zagubiona rzecz, pamiątka, liścik, zdjęcie pełne wspomnień. Często tych, których akurat nie chcę pamiętać. Jak ulotka "CC" z rozmową z inauguracji PCz... Czasami żałuję... Nie lubię sprzątać, bo dochodzę do pewnych wniosków. Przede wszystkim tego, że tak jak czasem uda mi sie poukładać w pokoju: równo, porządnie, dokładnie, nie umiem posprzątać w moim życiu. I dzisiaj żałuję. Pomimo, że pisałam o tym, jak bardzo jestem szczęśliwa. Cóż, nie wszystko się rozstrzygnęło chociaż bardzo bym tego chciała. Wyrzuty sumienia? Chyba tak, bo popełniłam błąd. Patrząc z perspektywy czasu jak na razie jedyny błąd, którego żałuję... Hmmm... Czas leczy rany, "tylko dajmy czasowi czas"... Jutro znowu powinnam być zadowolona z życia. Pełna entuzjazmu. Chociaż i teraz widzę, że powoli ta sól coraz mniej piecze w serducho. Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. Daję czasowi czas!
