A jednak chora :/
Leczę się od dwóch tygodni na kaszel-z-nikąd. Płuca i oskrzela czyste. Jestem w świetnej formie, a cherlam jak gruźlik. Dzisiaj po raz trzeci w ciągu ostatniego czasu zaliczyłam wizytę u lekarza (tym razem wybrałam innego z nadzieją, że jego kompetencje mnie wyleczą:>). Dostałam antybiotyk i zalecenie tygodniowego odpoczynku nach hause. Dobrze. Akurat się mocno poucze - niedługo matura, czasu coraz mniej... W ruch poszedł Google Calendar dzięki czemu jakoś się trzymam i twardo brnę przez Wosia, Wojtaszczyka, Kowalską i innych zboczeńców. Oby tak dalej, a po tygodniu będę miała już jakieś maturalne "popodstawy" :D

"innych zboczeńców" hehe :P