Wróciłam do domu, ale nie miałam siły nic pisać. Skończyło się jak w zeszłym roku - 18 pkt. Bardzo ładnie mi poszło wypracowanie (Ilustracyjność i programowość na przykładzie utworów od renesansu do modernizmu"), dostałam 7/10pkt. Niestety spaliłam się na drugim słuchowym i nie rozpoznałam utworu. W ogóle pierwszy raz go słyszałam. Jeśli ktoś ma to chętnie go wysłucham - Debussy "Zatopiona katedra". Ciański zol...
Ostatnio pokłóciliśmy się o koncert walentynkowym z pedagogiem. Byłam bardzo zła, więc jedyny kontakt jaki z nim utrzymywałam to "dzien dobry" na przerwach. Nie odezwałam się ani o milimetr i wczoraj... Przyszedł i mnie przeprosił za zamieszczenie notatki na blogu, bo w sumie to mnie najbardziej uderzyło. Dziwnie się czułam - raczej nie zdarza się, żeby nauczyciel przepraszał. Naprawdę spoko gość. Momentalnie mi wszystko przeszło.
A dzisiaj mieliśmy próbę, w ciągu 4,5h przegraliśmy po kilka razy każdy z utworów. Nagraliśmy je nawet żeby sprawdzić jak to wszystko wychodzi. Nie jest źle, naprawdę nie jest. Planuję ję porządnie nagrać, a wtedy tu wrzucę. To będzie jedyna okazja żeby wysłuchać jak śpiewam :>