KONCERT
Jestem bardzo rozżalona. Koncert organizujemy ja z drugim zespołem. Przedwczoraj się dowiedzieliśmy, że będzie z nami grał jeszcze jeden - decyzja narzucona z góry. Dlaczego nikt nie wpadł na to, że ja sobie nie życzę decydowania za mnie? Dlaczego nikt nie wpadł na to, że nie odpowiada mi granie z jakimiś gnojkami, którzy jedynie co potrafili pokazać na ostatnim występie to instrumentalna wersja "Fear of the dark", gdzie kilkakrotnie wysypali się z tempem? Jasne, to jest organizowane w szkole, ale nie przez nauczycieli, a przez NAS. Cały klimat i tematyka pójdą się jebać, bo przecież oni nie zagrają ani jazzu ani bluesa, a taki był klimat domyślny. Shitface. I żeby nie było nieporozumień. Cieszę się, że coś się dzieje w szkole, i że ludzie interesują się muzyką, ale jeśli chcą grać na "moim" (czyt. naszym) koncercie to niech przyjdą do mnie, a nie do Podgóra. Shitface^2. Wrr...

To taki paradoks... Rodzice chcą byśmy byli samodzielni, wszystko sami organizowali, po czym oni o wszystkim decydują :]
BTW, czemu zmieniłaś szablon? :P