OPERACJA?
Mama jest coraz bardziej przeciwna... Tak mi się przynajmniej
wydaje... Jasne, jedziemy do Zabrza, chce porozmawiać z lekarzem i
wtedy MOŻE się zdecydujemy... a ja czekam...
W sumie... im bliżej operacji tym więcej mam planów na wakacje...
Marzy mi się powrót nad Solinę, dodatkowe lekcje śpiewu (pomimo, iż
jeszcze w ogóle ich nie zaczęłam), wakacyjny kurs japońskiego, o
którym powiedział mi ostatnio lc... tyle można zrobić w wakacje...
a ja nie wiem... ciągle czekam... i rośnie we mnie strach, pomimo
że chcę... bez sensu :)

"ciągle czekam... i rośnie we mnie strach, pomimo że chcę... bez sensu" też to mam - paranoja o_0
Mimo wszystko życzę powodzenia :)