PAMIĘTNIK
Przypomniałam sobie o istnieniu mojego starego pamiętnika. Jak w
każdym piszę w nim okresowo, codziennie - przez miesiąc lub dwa, a
potem zostawiam na pół roku. Tak się stało i tym razem. Teraz sobie
o nim przypomniałam. Zastanawiam się czy do niego znowu nie
wrócić... Oczywiście joggera nadal będę prowadziła, chociaż sądząc
po ilości gości nikt nie będzie za mną tęsknił... :)
Pamiętnik jest jednak bardziej osobisty... chyba naprawdę do niego
wrócę... ale nie wcześniej niż w wakacje. Teraz i tak nie miałabym
za bardzo szansy żeby w nim pisać. Ciągłe zaliczania... Ale to już
niedługo - jeszcze tylko 20 dni. Trochę powyżej dwóch tygodni
;)
A właśnie, dzwoniłam do pani Kasi w sprawie nauki śpiewu.
Powiedziała, że będzie dostępna w Czwie dopiero po 10 czerwca,
wtedy też do niej zadzwonię. Planuję pracować też w wakacje - żal
stracić aż dwa miesiące. One mi się naprawdę mogą przydać :)

Dla mnie chyba takim bardziej osobistym pamiętnikiem są po prostu niektóre e-maile. Ale takich najbardziej intymnych spraw nie opisuję w ogóle.