KOOOOONIEEEEEC!

Kolejny rok za nami... czekają mnie dwa miesiące wakacji... byliśmy dzisiaj w EMPIK-u żeby sprawdzić propozycje kursów wakacyjnych... bardzo chciałabym się na jakiś wybrać. Nauki nigdy za wiele, poza tym języki sa ważne... Najlepiej chodziłabym od razu na dwa ;D

PRZYPADEK

Prawdziwe jest "prawo przypadku":

Im więcej w życiu zdajemy się na przypadek, tym mniej osiągamy.

Większość ludzi nie planuje życia, bo uważa, że świat jest zbiorem przypadkowych wydarzeń. W teorii sukcesu bardzo popularne stało się powiedzenie: "failing to plan = planning to fail", co dla oddania gry słów można przetłumaczyć:

zaniedbanie planowania = planowanie zaniedbania

czyli, że przez nie planowanie, planuje się niepowodzenie.
Ludzie, którzy nie wierzą w prawo skutku i przyczyny, są przekonani, że są kierowani z zewnatrz. Dlatego nie są w stanie kierować swoim życiem, a co za tym idzie - są nieszczęśliwi. Są to "ofiary własnego życia".

Cyt.: Tadeusz Niwiński "Ja"

DEFINITYWNY KONIEC ROKU SZKOLNEGO

Z dumą mogę się pochwalić moimi ocenami :D

zachowanie: dobre
j. polski: dobry
j. angielski: bardzo dobry
j. francuski: celujący
historia: bardzo dobry
matematyka: dobry
fizyka: dobry
chemia: dobry
biologia: dostateczny
geografia: bardzo dobry
podstawy przedsiębiorczosci: bardzo dobry
informatyka: dobry
przysposobienie obronne: bardzo dobry
komunikowanie interpersonalne: celujący
w - f: dobry
etyka: bardzo dobry

Tym oto sposobem moja średnia wynosi 4,46

Bezpośredni komunikat dla fanów: Majenka jest z siebie dumna! ;D

Chyba naprawdę sięgnę po pamiętnik! W sumie to mam już na tyle wolnego czasu, że mogłabym spokojnie pisać... Wezmę go jutro do szkoły... Zobaczymy... Wypadałoby napisać też list do pewnej osoby. Bardzo tęsknię...

OPERACJA?

Mama jest coraz bardziej przeciwna... Tak mi się przynajmniej wydaje... Jasne, jedziemy do Zabrza, chce porozmawiać z lekarzem i wtedy MOŻE się zdecydujemy... a ja czekam...
W sumie... im bliżej operacji tym więcej mam planów na wakacje... Marzy mi się powrót nad Solinę, dodatkowe lekcje śpiewu (pomimo, iż jeszcze w ogóle ich nie zaczęłam), wakacyjny kurs japońskiego, o którym powiedział mi ostatnio lc... tyle można zrobić w wakacje... a ja nie wiem... ciągle czekam... i rośnie we mnie strach, pomimo że chcę... bez sensu :)

:)

W domu przeżywam najazd Amerykanów. Drugi dzień z rzędu gościmy te same osoby. Zdarza się to katastrofalnie rzadko - i dzięki Bogu. A o co dokładniej chodzi?: Do Polski zawitali przyjaciele rodziców mieszkający kilkanaście lat lat w Stanach... Przyprowadzili te swoje małe (10 i 7 lat) dzieci, a rodzice próbując zaszpanować kazali mi z nimi rozmawiać po angielsku... tylko o czym? Wczoraj jakos przeżyłam, a dzisiaj usuwam się z drogi jak najszybciej. Nie lubię dzieci ;/ Co robi wujek, tzn. gdzie pracuje? W Redmont. W M$... nie pozwoliłam mu podejść do komputera ;D P.S. Snufkin: dzięki, miło jest się znaleźć w gąszczu innych nazw... :)

WOLNY PIĄTEK

Jak zwykle, kulturalnie... w pracy :)
Cieszę się na koniec roku, będę mogła pracować sobie. Lubię to robić. Niestety nie mogę określic jak długo... Wszystko zależy od operacji. Staram się załatwić sprawy jak najszybciej, by termin był jak najwcześniejszy. Podejrzewam, że czeka mnie długa rehabilitacja, a nie chcę stracić ani jednego dnia szkoły. Ani jednego! Klasa maturalna jest bardzo ważna. Zaczynam się godzić na możliwość pozostania roku dłużej w mojej ukochanej dziurze. Nie wierze w możliwość uzyskania całkowitej sprawności szczękowej na tyle szybko, by umiejętnie przygotować się na wokalistykę... ale nic tam. Ważne, że nareszcie zapomnę czy jest ból głowy :D

SPRZĄTANIE

Majenka podjęła samobójczą decyzje - więłam się za sprzątanie. Najważniejsze jest chyba to, że wszystkie moje dziecięce książki wyniosłam do piwnicy... zrobiło się trochę przestronniej... a i tak to wszystko niedlugo będzie załadowane nowymi pozycjami. Przecież ja średnio co miesiąc kupuję przynajmniej jedną książkę... A teraz wakacje = duuuużo czytania !!

:D

I.... proszę państwa... kolejne sukcesy na koncie małej gwiazdy - majenka ma 4 z chemii i 5 z geografii!!!

Jestem świetna :P

CHORUTKA

I znowu biorę tony leków. Na szczęście tym razem tylko bardziej-zapobiegawczych-niż-leczniczych, co nie zmienia faktu, że mam zwolnienie lekarskie... Nie idę jutro na lekcje, tylko pójdę zanieść referat i odpowiedzieć ewentualnie z francuskiego... to wszystko...
Byłam też w sprawie szczepienia na żółtaczkę i okazało się, że już dawno mam je zrobione! To znaczy, że w najbliższym czasie pojedziemy do żabrze umówić sie z chirurgiem... Piekne plany na wakacje...

KONCERT

Wypadł dobrze. Nie mogę niestety powiedzieć, że świetnie ponieważ niektóre osoby nie były dobrze przygotowane. Zawsze najbardziej denerwowało mnie amatorstwo - jak nie umie to niech nie śpiewa! Wrr... ale nie było AŻ tak źle jak mogłoby być... Ogólnie - 4+ :)

Z ZIEMI POLSKIEJ DO WŁOŁSKI...


http://modrzew.jogger.pl/2006/06/06/mazurek-jaroslawa/
Zapraszam, zajrzyjcie... bo ja nie mam na to żadnego komentarza... po prostu... koniec świata... ;/

AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!

Mam 4 z matematyki! Mam 4 z matematyki! Teraz to ja już naprawdę jestem świetna! :D
Teraz wystarczy z utęsknieniem czekać na koncert... mniam :)

KONIEC ROKU

Nie ma co... zbliża się nieubłaganie, a tym samym i majenkowa P.A.n.I.k.a się powiększa... W weekend idę na koncert. Szkoda tylko, że na swój własny :P

PAMIĘTNIK

Przypomniałam sobie o istnieniu mojego starego pamiętnika. Jak w każdym piszę w nim okresowo, codziennie - przez miesiąc lub dwa, a potem zostawiam na pół roku. Tak się stało i tym razem. Teraz sobie o nim przypomniałam. Zastanawiam się czy do niego znowu nie wrócić... Oczywiście joggera nadal będę prowadziła, chociaż sądząc po ilości gości nikt nie będzie za mną tęsknił... :)
Pamiętnik jest jednak bardziej osobisty... chyba naprawdę do niego wrócę... ale nie wcześniej niż w wakacje. Teraz i tak nie miałabym za bardzo szansy żeby w nim pisać. Ciągłe zaliczania... Ale to już niedługo - jeszcze tylko 20 dni. Trochę powyżej dwóch tygodni ;)
A właśnie, dzwoniłam do pani Kasi w sprawie nauki śpiewu. Powiedziała, że będzie dostępna w Czwie dopiero po 10 czerwca, wtedy też do niej zadzwonię. Planuję pracować też w wakacje - żal stracić aż dwa miesiące. One mi się naprawdę mogą przydać :)

SEN NOCY MIEJSKIEJ

Po Nocy Kulturalnej. Wrażenia? Rozczarowanie. Mało imprez, które mogłyby mnie zainteresować. Choć przyznam, że może inne towarzystwo pomogłoby mi się lepiej bawić - to było wyjatkowo wybredne... W końcu tak naprawdę prawie nie skorzystałam z karnetu. Spokojnie mogłam go nie kupować i zostać w domu efekt byłby identyczny... Ech.. Ciężko coś zrobić w tym mieście...