AAAAAAA!
Nareszcie udało mi się kupić "Włądcę Pierścieni"!! Super. Teraz brakuje mi już chyba jedynie tłumaczenia państwa małżęństwa do posiadania wszystkich wersji dostępnych w Polsce. Śmiesznie ;) Właściwie to jak tylko znajdę po rozsądnej cenie "Klucz do Tolkiena" będę mogła rozpocząć zachwycającą pracę nad moim równie zachwycającym tematem maturalnym - zaje**** :D

Ale to ostatnie słowo musiało być... :/