PRZERWA

Wspaniały weekend. Przez całe trzy dni nie myślałam o niczym co miałoby związek z jakąkolwiek pracą. Czytałam podłe romanse, prowadziłam koncert jazzowy, dawałam kwiaty dla "Śląska" i ubawiałam się setnie. Wcale nie mam ochoty wracać do szkoły. Pociesza mnie fakt, że czekają mnie zaledwie dwa dni przed półtoratygodniowym wypoczynkiem. Pięknie! :D

POCZĄTEK

Jak to zwykle po świętach bywa zaczął się tradycyjny tydzień szkolny. Jak to zwykle w moim przypadku bywa pierwsza lekcja okazała się nieporozumieniem - dwója na wstępie - tak na ochłodzenie stosunków. Jak to zwykle bywa (już po raz trzeci!) nadzieja na pokojowy polski też ujawniła się jako zawodna - pani nie przyjęła moich prac. Dobrze, że zajęcia z historii i próba koją wszystkie nerwy, szczególnie te skołatane...
W ciągu miesiąca czeka mnie dziesięć dni w szkole. To nie jest dużo, a zaległości po takiej przerwie mogą być (i będą) ogromne...

[Ocho, włącza się czerwona lampka - miałam się nie smucić dzisiaj...]

Próba okazała się tradycyjnie wyczerpująca, ale i satysfakcjonująca, nawet moje czterdziesto-pięcio-minutowe spóźnienie okazało się sukcesem... W weekend koniecznie muszę się nauczyć na pamięć tekstów cerkiewnych, coś wyczuwam wtorkowe-kwartety. Muszę się srogo przygotować, bo kiedyś mi w końcu powiedzą, że mam znajomości, a ja nie mogę do tego dopuścić!

STUDIA

Ostatnio przyznałam się rodzicom, że marzy mi się wokalistyka... Mamy przyjęła to niechętnie, tata wcale... A ja sobie siedzę i marzę... I jak tu wierzyć w siebie kiedy nawet bliscy mówią, że nie mam szans...? Nic tylko zostać prawnikiem ;/

Z DEDYKACJĄ

Majenka właśnie uskutecznia plan ustalony na dzisiaj - przynajmniej cztery wypracowania... Sama myśł o tym sprawia, że czuję się niepełnosprawna, ale twardo walczę z chorobą obezwładniającą nazywaną częściej lenistwem...
Dobrze, że przynajmniej głośniki mnie ratują: Verdi dobry na wszystkie troski. Akurat pojawiła się na XMMSie moja ulubiona część - Requiem: Libera me ze wspaniałym wykonaniem sopranowym. Zupełnie inaczej niż na Gliwickim koncercie i dopiero teraz to doceniam. Lepiej późno niż wcale :)
Pozdrawiam dedykowanego Michała G.!

jedyna notka

joggera założyłam, aby swobodnie pisać to co leży mi na sercu - dlatego też wszystko jest ustawione na poziomie 3, a nawet 4... Nie znajdziecie tu nic ciekawego ;) pozdrawiam, m*